POWRÓT DO WIEKU ŚWIATEŁ
Rozmowa z Henrykiem Bardijewskim

Grażyna Lenart-Bartuszek:  Pana najnowsza powieść „Wiek Świateł” trafia właśnie na antenę radiowej Trójki w formie 4 - odcinkowego serialu słuchowiskowego. Sam dokonał Pan adaptacji.
Henryk Bardijewski:  Powrót do tej prozy po trzech latach od jej powstania pozwolił mi dostrzec nowe możliwości tkwiące w temacie, inaczej rozłożyć akcenty, wyostrzyć rysunek postaci, do czego skłania formy dramatyczna - i właśnie radio. Ogromnie cenię radio i przywiązany jestem do tego medium jako autor
i słuchacz - medium prawdziwie nowoczesnego poprzez swoje głębokie działanie na intelekt i wyobraźnię jednocześnie. Żyjąc w epoce masowej kultury obrazkowej ulegamy przemocy i agresji obrazu. Oglądamy,
nie widząc - obraz zastępuje nam idee i pojęcia. Radio trudniejsze jest w odbiorze, lecz twórczo pobudza umysł i wyobraźnię, wyzwala w nas wizje wewnętrzne - co jest celem każdej autentycznej sztuki.

G.L-B. Będąc autorem powieści i opartego na niej cyklu słuchowisk, miał pan znaczną swobodę zarówno
w zakresie treści jak i formy. Czym różni się serial od powieści?

H.B.„Wiek świateł” jest powieścią o ludzkiej niezależności i niepodległości, i to przede wszystkim starałem się zachować w serialu. Jego bohaterowie pragną przekonać się, jak daleko sięgają granice wolności, którą tak się szczycimy i jak dzisiaj wygląda kondycja rozumu, którym tak szczycili się luzie Oświecenia. Ich optymizm jest chwiejny i mroczny. Wierzą jednak, że ciemny horyzont historii jaśnieje w miejscu, gdzie zaszło Oświecenie. Stąd tęsknota za wiekiem świateł, za czasem nadziei i wiary w ludzką zdolność stwarzania lepszego świata.
Lecz dzisiejszy rozum, to rozum z ograniczoną odpowiedzialnością i lepiej będzie, kiedy na czoło ludzkich uzdolnień wysunie się wyobraźnia - wyobraźnia, której tak bardzo zawsze brakowało.

G.L-B.  Scharakteryzował Pan kiedyś swoje pisarstwo jako połączenie świata realnego ze światem możliwym. Czy to odnosi się również do „Wieku świateł”?
H.B.  W dużym stopniu, tyle że ten świat realny końca wieku i końca tysiąclecia staje się coraz bardziej niemożliwy. Trzeba by zatem mówić o połączeniu świata niemożliwego z możliwym. W powieści i w serialu staram się ukazać postępujące zobojętnienie na wartości humanitarne, głuchotę na duchowość człowieka, odwrót od kultury i manipulowanie ludźmi na skalę masową. Wszystko to osiągnęło takie stadium, że poszukiwanie alternatywnych modeli życia staje się potrzebą czasu. Niekiedy jest to ucieczka w przyszłość,
w różne niebezpieczne utopie, lecz moi bohaterowie uciekają w przeszłość - w przekonaniu , że trzeba będzie wrócić do skrzyżowania, na którym przed dwoma wiekami pomylono drogi. Ale szukanie nowych dróg, odrzucanie starych konwencji i więzów, przekraczanie granic może okazać się równie iluzoryczne i frustrujące, jak trwanie w starych modelach i układach. A jednak projektowanie wciąż nowych rzeczywistości jest naszym przeznaczeniem. Tak właśnie przejawia się nasze poznawanie i zrozumienie świata - poprzez budowanie światów następnych. Podejmowałem już tę bliską mi problematykę w powieści ”Irytacje”, a także w sztuce „Guwernantki”, która ma również wersję radiową. Ten dialog ze sobą i ze słuchaczami zamierzam prowadzić dalej.

G.L-B.  Zarówno powieść jak i serial mają wyraźny rodowód komediowy. Humor oraz ironia są widoczne w całej Pana twórczości. Czy to ornament, czy coś więcej?
H.B. Humor to słońce, a przynajmniej księżyc naszych myśli. Świat ma wymiar tragiczny i tragizm bez śmieszności byłby ciężarem nie do udźwignięcia. Śmiech jest zatem samoobroną i zdrowiem naszego umysłu. Ale humor może być kategorią poznawczą, która wzbogaca życie, pogłębia poznawanie świata i ludzi. W zasadzie jest lepiej, kiedy wychodzi od człowieka niż od świata, gdyż współczesność  zbyt śmieszna i farsowa może rychło przerodzić się w rzeczywistość ciemną i groźną. Najczęściej, przynajmniej u nas, bywa tak, że za cenę śmieszności naszych nadziei śmieszne okazują się także groźby. I to jest na swój sposób pocieszające. 

Antena 1993 / 32
................................................................................................................................................................

© 2013 Henryk Bardijewski. All rights reserved.